Świadomość ubóstwa czy świadomość prosperująca?

Świadomość ubóstwa czy świadomość prosperująca?

Świadomość prosperująca to stan umysłu! Czyli o tym, jak nastawieniem do świata i siebie kreujesz swoje życie.

Kursor powoli sunął przez ekran. Na chwilę nieśmiało zawisł nad klawiszem „wyślij”. Oddech. Klik.

– Jest! – klasnęłam w ręce, podkręciłam głośniki, a celtycka muzyka porwała mnie w radosny wir.

Właśnie zapisałam się na roczny Kurs Trenerów Pisania. Ale to nie tylko kurs, to kilkuletnia współpraca z Marią Kulą, świetną redaktorką i nauczycielką. Odkąd ją poznałam ceniłam jej warsztaty, ale też bałam się trochę pokazywać jej moje teksty… A teraz proszę! Zaprosiła mnie do współpracy. Moje kolejne marzenie się realizuje. Nie! To ja realizuję moje kolejne marzenie! Chciałam pisać, wydać powieść i… tak, gdzieś już od jakiegoś czasu chciałam uczyć pisania i rozwoju poprzez pisanie. Bo przecież skoro to mnie tak cieszy i interesuje, to dlaczego nie wpleść tego w swoją pracę?! Tylko, nie bardzo wiedziałam jak to zrobić. Rozglądałam się, pozwoliłam dojrzewać pomysłowi i nagle pojawiła się propozycja Marii. Nie wymyśliłabym tego lepiej!

Wirujący wokół mnie pokój nagle zwolnił do osobliwego slow motion. Wiatr uniósł firankę w oknie, nie opadła. Mucha zawisła nieruchomo w powietrzu. Coś się zmieniło. I nie chodziło o muchę. Chodziło o moje życie. Opadłam na krzesło łapiąc urywany od tańca oddech. Jak to się stało? I właściwie kiedy? Gęsia skórka na karku kazała mi się odwrócić, zmrużyłam oczy. Stała tam, pod firanką. Opierała się o parapet, ręce założyła na piersiach, skrzyżowała nogi. Uśmiechała się do mnie, w jej szeroko otwartych oczach błyskało niedowierzanie. Młodsza wersja mnie, trochę chudsza, z dłuższymi, ciemniejszymi włosami.

– Pamiętasz mnie jeszcze? – przekręciła lekko głowę.

– Czy cię pamiętam? – uniosłam brwi. – Oczywiście.

– Ja bym nigdy się nie zapisała na taki kurs. Co ja gadam! – zaczęła chodzić po pokoju. – Nie zapisałabym się nawet na Kurs Pisania Powieści, na którym byłaś trzy lata temu!

– Wiem – szepnęłam. – Rzadko pisałaś i nawet wtedy twoje teksty lądowały w jedynym folderze, do którego ustawiłaś hasło, żeby nikt ich nie czytał.

– Właśnie!

– Czy wiesz, że to właśnie jeden z twoich tekstów rozwinęłam w powieść? Właśnie ją kończę – uśmiechnęłam się.

Zatrzymała się i wbiła we mnie wzrok. Chciała coś powiedzieć, ale chyba zabrakło jej słów. Pokręciła głową i znowu zaczęła krążyć po pokoju.

– Mi by do głowy nie przyszło, że mogłabym wydać powieść lub zacząć uczyć pisania! – wyrzuciła z siebie.

– Po prostu bałaś się oceny innych…

– Nawet nie zdążyłabym się wystraszyć – prychnęła. – Po prostu w ogóle bym nie pomyślała, że naprawdę mogę być terapeutką, lub że mogę uczyć pisać, a co dopiero zarabiać na pisaniu i uczeniu! – przeszyła mnie wzrokiem. – A gdyby ktokolwiek mi coś takiego powiedział, wyśmiałabym go! Z resztą, i tak nikt by nie powiedział…

– Po prostu byś spanikowała.

– Byłabym przerażona – wzięła głęboki oddech. – Cholera! Przecież ja bałam się nawet odzywać do ludzi!

– Patrzyłaś na świat z lękiem przed oceną i popełnieniem błędu. Pamiętasz, jak to nazwała prowadząca na jednym z warsztatów? Świadomość ubóstwa.

– Taaa… opisała mnie wtedy dość dokładnie – zacisnęła zęby, ale widziałam, że chowa uśmiech. – „Nie widzi perspektyw, boi się sięgnąć po to, czego pragnie, żyje w lęku, że zabraknie jej pieniędzy lub czegokolwiek innego, że się nie uda, nie należy jej się…” – recytowała z pamięci.

Zaczęłam się śmiać.

– A pamiętasz, co mówiła o świadomości prosperującej? Czy tylko o ubóstwie tak dokładnie ci się wryło?

– Pamiętam – spojrzała na mnie z wyrzutem. – Jak chce zacząć pisać, to pisze i ją to cieszy – udawała, że dalej cytuje, jej oczy błyszczały – gdy chce się nauczyć, idzie na kurs, ćwiczy. Przyjmuje uwagi i nie traktuje ich jak bolesne ciosy w otwartą ranę – mówiła coraz szybciej. – Widzi potencjały i możliwości, jej umysł od razu zastanawia się jak może wpleść swoją pasję w życie i pracę. Cieszy się! – wyrzuciła ręce w powietrze. – Gdy potrzebuje na coś pieniędzy, zastanawia się na czym może zarobić, „wygenerować nadwyżkę”. Gdy chce zacząć uczyć pisać, nie widzi problemu w tym, że nie wydała jeszcze żadnej powieści – podeszła do mnie. – Nagle pojawia się okazja i ona ją łapie. I na dodatek już rozwija własne metody rozwojowej i terapeutycznej pracy z ludźmi poprzez pisanie, łącząc różne podejścia w nowy sposób – zatrzymała się tuż przede mną.

Patrzyła mi w oczy i oddychała szybko.

– Nie wierzę, że to wszystko robisz – pokręciła głową. – Nie wierzę, że wystarczyło zaledwie kilka lat, żebym stała się tobą! To po prostu niemożliwe! – po jej policzkach płynęły łzy.

– Lepiej w to uwierz! – roześmiałam się, ja też miałam łzy w oczach. – Możesz się cieszyć i bawić, możesz być swobodna, odkrywać i realizować swoje pasje. Jesteś wolna.

Podniosła głowę i spojrzała na sufit, oddychała głęboko. Gdzieś, jakby z oddali zaczęły się przebijać dźwięki celtyckiej muzyki, firanka zafalowała, nawet mucha zaczęła powoli, niemal dostojnie sunąć przez pokój, jakby płynęła w powietrzu.

– Tańcz – szepnęłam do dziewczyny stojącej przede mną, dobrze wiedziałam jak pragnie i jak boi się tańczyć. – Życie to taniec.

Zamknęła oczy. Delikatnie zakołysała biodrami do muzyki, poruszyła lekko ramionami, stopami zaczęła wybijać rytm. Muzyka stawała się coraz głośniejsza, a ona tańczyła, coraz odważniej, coraz bardziej dziko. Wspólnie wirowałyśmy otulone celtycką muzyką, uwodzone jej rytmem, flirtujące z życiem, z chwilą. Radosne i wolne.

Kreujesz swoje życie

Historia, którą właśnie przeczytałaś jest prawdziwa i jest o mnie. Kilka lat temu byłam paleontologiem, naukowcem badającym kości wymarłych zwierząt. Teraz robię to, o czym w głębi duszy marzyłam od dawna, jestem terapeutką i współtworzę Hero Steps. Jestem też pisarką, prowadzę blog Pisarska Przygoda i uczestniczę w Szkole Trenerów Pisania. Ale przede wszystkim odkryłam, że istnieje nieskończenie wiele drzwi, które stoją dla mnie otworem i mogę przez nie przejść do nowej przygody!… jeśli zechcę. Tak, oczywiście, że to wymaga odwagi, ale jeszcze kilka lat temu w ogóle tych drzwi nie dostrzegałam, a przecież zawsze tam były.

Chcę ci powiedzieć, że świat nie jest obiektywnie „jakiś”, to my tworzymy swoją wizję świata i własnego życia, a potem ją realizujemy. Ile osób zapytasz, tyle otrzymasz odpowiedzi, niektóre trochę podobne, ale jednak nie całkiem, inne będą się różnić jak słońce i księżyc. To, jaką wizję świata niesiesz przez życie zależy od twojego poczucia wartości i przekonań… a na jedno i drugie masz wpływ.

Świadomość prosperująca a świadomość ubóstwa

Jeśli nie wierzysz, że możesz coś osiągnąć i wycofujesz się bojąc się porażki lub oceny, jeśli nie mówisz światu czego pragniesz, odczuwasz w życiu brak i ograniczenia, to twój umysł błądzi w świadomości ubóstwa. Odbija się od ścian ograniczeń, które sam tworzy lub bez zweryfikowania przyjął z zewnątrz. W efekcie nie dostrzeżesz wielu możliwości, które pojawią się na twojej drodze, bo automatycznie uznasz, że nie są dla ciebie. Część z nich zauważysz, ale lęk powstrzyma cię przed sięgnięciem po nie. Marzenia pozostaną w świecie fantazji. Albo nawet nie dowiesz się, czego właściwie w życiu pragniesz. Będziesz sama siebie ograniczać, na wstępie, na wszelki wypadek.

Gdy nauczysz się wspierać siebie, być dla siebie dobrą i łagodną, nagle pojawi się też odwaga do mówienia o swoich pragnieniach, realizowania swojego głębokiego potencjału. Oto budzi się świadomość prosperująca.

Chcę ci powiedzieć, że tu wcale nie chodzi o to, czy ci się uda osiągnąć ten lub inny cel. Przede wszystkim chodzi o to, czy w ogóle dasz sobie szansę spróbować.
ALINA KRZEMIŃSKA

Świadomość prosperująca pozwala nam realizować swój potencjał. Dla mnie łączyła się bardzo z tematem zmiany pracy i uczeniem się jak prosperować, robiąc to, co kocham. Jeśli chcesz rozwinąć w sobie świadomość prosperującą, zapraszam cię na warsztat – ZMIANA W ŻYCIU ZAWODOWYM.


Polecam też webinar, który prowadziła moja przyjaciółka i wspólniczka, Joanna Szypuła. Webinar i PDF z ćwiczeniami pomogą ci przyjrzeć się swojej sytuacji zawodowej. Joanna daje w nim konkretne wskazówki, jak przeprowadzić zmianę zawodową w swoim życiu, krok po kroku.

obrazek - Jak stworzyłam pracę, którą kocham - webinar i pdf
Udostępnij tę stronę
Close Menu